Czy miejskie szpitale w Krakowie będą mogły świadczyć usługi odpłatnie, poza systemem publicznym? Taka możliwość stanie dziś na forum Rady Miasta. Chodzi o placówki im. Gabriela Narutowicza i im. Stefana Żeromskiego, które chcą otworzyć się na pacjentów gotowych zapłacić za szybsze leczenie – nie kosztem, ale obok kontraktu z NFZ.
Leczenie poza limitem
Dyrekcja szpitala im. Narutowicza przekonuje, że nie chodzi o uprzywilejowanie bogatszych pacjentów, lecz o realną szansę dla tych, którzy z powodów zdrowotnych nie mogą czekać. – NFZ ustala limity operacji. Po ich przekroczeniu fundusz nie pokrywa już kosztów zabiegów – przypomina Anna Tylek, dyrektorka placówki.
Problem dotyczy m.in. endoprotezoplastyki – zabiegów, które często decydują o powrocie do pracy i normalnego życia. Część pacjentów, nie mogąc pozwolić sobie na wielomiesięczne oczekiwanie, samodzielnie zgłasza gotowość pokrycia kosztów leczenia, rezygnując tym samym z drogi refundowanej.
Dobrowolnie, świadomie, poza ubezpieczeniem
Zgodnie z projektem, świadczenia komercyjne będą dostępne wyłącznie na wyraźny wniosek pacjenta, który musi być poinformowany o alternatywie w systemie publicznym i z niej świadomie zrezygnować. To rozwiązanie ma nie kolidować z realizacją dotychczasowych zobowiązań wobec NFZ – te mają pozostać bez zmian.
Zdaniem władz szpitali, roczne wpływy z leczenia komercyjnego mogłyby sięgnąć 20 mln zł, co stanowiłoby istotne wsparcie finansowe dla miejskiej służby zdrowia. Czy to zmiana potrzebna? Czy granica między usługą publiczną a rynkową nie stanie się zbyt cienka? Dziś decyzja należy do radnych – ale jej skutki odczują przede wszystkim pacjenci.