Gigant e-commerce ogłasza kolejną falę zwolnień. Zalando zamknie centrum logistyczne w Erfurcie oraz kilka magazynów w Niemczech. Decyzja, która według firmy ma wzmocnić pozycję na rynku, wiąże się z redukcją aż 2700 etatów.
Restrukturyzacja kosztem miejsc pracy
Zalando kontynuuje przebudowę swojej sieci logistycznej w Europie. W oficjalnym komunikacie z 8 stycznia firma poinformowała o planach zamknięcia centrum w Erfurcie oraz trzech bliżej nieokreślonych magazynów. Obiekty mają działać maksymalnie do września 2026 roku. Choć to część większej strategii, zakładającej usprawnienie działalności i zwiększenie konkurencyjności, skutki dla pracowników są jednoznaczne – zwolnienia grupowe obejmą 2700 osób.
To nie pierwsza taka decyzja – już w 2025 roku firma ogłosiła cięcia, które objęły 450 pracowników biurowych. Tym razem uderzenie dotyczy zaplecza operacyjnego, które przez lata stanowiło fundament obsługi klientów w Niemczech.
Oficjalna narracja i reakcja załogi
Zalando deklaruje, że działania mają na celu uproszczenie złożonej struktury organizacyjnej oraz przygotowanie firmy na dalszy rozwój. „Dostosujemy naszą strukturę, aby nadal oferować usługi w przystępnych cenach i zwiększać wartość tworzoną dla klientów” – napisano w komunikacie. Przedstawiciele firmy podkreślają, że decyzja została podjęta po długich analizach, a pracownikom zostanie zaoferowany szeroki pakiet wsparcia.
Negocjacje z Radą Zakładową w Erfurcie mają rozpocząć się niezwłocznie. Zalando zapowiada otwarty i uczciwy proces, prowadzony z poszanowaniem wszystkich stron. W tle jednak pozostaje pytanie, czy dalszy rozwój firmy rzeczywiście musi oznaczać koszt tak wysokiej skali redukcji zatrudnienia. Wśród 2700 pracowników znajdują się nie tylko osoby operacyjne, ale też historie, które trudno ująć w tabeli optymalizacji.