Po dekadzie współpracy z Polsat Media, Telewizja Republika zapowiada przełom w sposobie sprzedaży reklam. Z końcem 2025 roku wygasła dotychczasowa umowa, a stacja – mimo trwających negocjacji – rozpoczęła równoległą, niezależną walkę o reklamodawców. Powód? Utrata wpływów i malejące zainteresowanie dużych marek.
Koniec automatyzmu, początek kontroli
Od 2014 roku Republika korzystała z pośrednictwa Polsat Media, obecna była w dwóch głównych pakietach reklamowych – Ogólnym i Męskim. Jednak, jak przyznają przedstawiciele rynku, udział stacji w jednym z pakietów spadł poniżej 5%, co przy tej skali oznacza jedno – ograniczoną widoczność i realny ubytek wpływów z reklam.
Nie dziwi więc, że stacja zaczęła sprzedawać czas reklamowy również we własnym zakresie, licząc na większą elastyczność i możliwość budowania ofert dopasowanych do oczekiwań niszowych reklamodawców. – Czują, że tracą pieniądze w takiej konfiguracji – mówi jeden z ekspertów, cytowany przez Wirtualne Media.
Kontrowersje kosztują. Reklamodawcy odwracają wzrok
Powtarzające się kontrowersje – zarówno te wynikające z treści programów, jak i z wypowiedzi zaproszonych gości – doprowadziły do odpływu części marek, które nie chcą być kojarzone z profilem stacji Tomasza Sakiewicza. Uderzenie w WOŚP i Jerzego Owsiaka czy słowa Jana Pietrzaka odbiły się szerokim echem, również w działach marketingu wielu firm.
W tej sytuacji Republika szuka nowego modelu – mieszając samodzielną sprzedaż z opcją dalszej współpracy z agencją, ale na innych warunkach. Ten kierunek może się okazać koniecznością, jeśli stacja zamierza przetrwać na coraz bardziej spolaryzowanym rynku reklamowym.