Rosyjskie firmy duszą się pod ciężarem kosztów. „Gospodarka przechodzi w stan cichego rozkładu”

Wzrost VAT, droższe media, wysokie odsetki od kredytów i rosnące koszty transportu – to nie fragment raportu z kraju ogarniętego recesją, lecz codzienność rosyjskich przedsiębiorców. Dane zebrane przez bank centralny i ekonomistów nie pozostawiają złudzeń: firmy są coraz mniej rentowne, a gospodarka kraju Putina — wyraźnie wyhamowuje.

Wzrost kosztów, spadek rentowności

Od stycznia 2025 r. w Rosji obowiązuje wyższa stawka VAT (22%), która objęła także mniejsze firmy. W ciągu zaledwie miesiąca skok kosztów doprowadził do największego od prawie dwóch lat kryzysu cenowego – aż 40% zysków operacyjnych firm przemysłowych pochłania obsługa zadłużenia.

Zyski przedsiębiorstw w ujęciu rocznym spadły o 5,5%, a po uwzględnieniu inflacji — nawet o 10%. Firmy najczęściej wskazują wzrost kosztów jako główne ograniczenie działalności, a tuż za nim – spadający popyt. Paradoks polega na tym, że choć wszystko drożeje, przedsiębiorcy nie mogą przerzucić kosztów na klientów, bo ci… przestają kupować.

Zapaść, której nie da się już ukryć

Wskaźniki pokazują, że rosyjska gospodarka „krzyczy”, że wojna się nie opłaca. PKB ma wzrosnąć w 2025 r. zaledwie o 1%, a prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego są jeszcze mniej optymistyczne. Przedsiębiorcy z różnych branż sygnalizują, że ich oczekiwania cenowe na kolejne miesiące spadają do najniższego poziomu od października — co świadczy nie o optymizmie, lecz o stagnacji.

Premier Miszustin zapowiada plan ratunkowy. Problem w tym, że coraz więcej ekspertów — nawet rosyjskich — przyznaje wprost: gospodarka weszła w fazę rozkładu, z której nie ma łatwej drogi powrotu. A przedsiębiorcy nie potrzebują już deklaracji, tylko przestrzeni do przetrwania.